Wyślij wiadomość do Jadwigi Solińskiej
Strona główna
Aktualności
Antologia
Wycinanki
Panny i anioły
Być matką
Sybiraczka
Szczęście
Złoty dom
Krzak burzanu
Błękitne piekiełko
Teofila i motyl
Pypcio i pchełki
Krasnoludek i myszka
Cygan i pimpusia
Feluś, Zenuś i Salusia
Skarb
Graj Ewo
Krakowski lajkonik



Zobacz inne wycinanki


Zobacz inne wycinanki


Zobacz anioły


Zobacz inne wycinanki


Zobacz inne wycinanki


Zobacz inne wycinanki


Zobacz inne wycinanki


Zobacz inne wycinanki

wydawca: Oficyna Wydawnicza WOAK w Białymstoku,
red.: Iwona Wąsowicz-Szczepaniak,
oprac. B. Popławska, E. Szczurek,
okładka i oprac. graficzne: J.T. Dzierniejko,
Anioły i wycinanki: Jadwigi Solińskiej, Czesławy Lewandowskiej,  Marychny Sawickiej, Janiny Sienickiej,
druk: Drukarnia "Biały Kruk" w Białymstoku, 64 s.


Kolorowe sny

     Stefanii Topola

Ten dziewanny złoty kwiat,
to młodości mojej ślad.
A zaś wonny zapach bzów,
to wspomnienie moich snów.
Były takie kolorowe, piękne,
żółte i różowe -
jak kwiaty rozkwitające.
Bardzo były mi potrzebne -
jak powietrze, woda, słońce.
Przedstawiały się ciekawie.
Nie! To działo się na jawie.
To była miłość spełniona,
przez me serce wymarzona.
Niosła szczęścia pełen dzban
i ruszyła ze mną w tan.
Moja miłość, szczęście i ja.


10.04.2000 r.


Rozkosz

     Irence Boroń z domu Solińskiej

Czerwono i różowo kwitnące malwy,
błękit nieba,
oszałamiający zapach
lipowych i akacjowych kwiatów.
świętojańskie ognie,
pluskające w rzece ryby,
szybowanie bocianów
- to uroki lata.
Chłonę je, aż do przesytu.
Zapasy rosną i rosną,
jak grzyby po deszczu.
Przydadzą się, przydadzą.
Na słotne dni jesieni,
na mroźne, zimowe miesiące.
Wyciągnę je wtedy z zanadrza,
rozwieszę na ścianach pokoju.
I będą moją rozkoszą.


1.07.1999 r.

Zobacz inne wycinanki




Pozostań

  Kochanej Irence Rymwid-Mickiewicz

Nie całuj mnie tak mocno!
Każdy twój pocałunek
zostawia piętno na moim ciele.
Nie wkładaj w moje dłonie
bukietu fioletowych floksów,
bo jutro zwiędną.
Nie częstuj malinami,
one mają smak
nienasyconej miłości.
Nie ozdabiaj mej głowy
wieńcem z chmielowych szyszek,
gdyż oszałamiają.
Tylko weź mnie w ramiona.
Pozostań - nie odchodź!
Ukochane lato.


10.09.1999 r.




Łabędzie

     Krzysztofowi Lisiakowi

Jak dobrze, jak słodko
w letnie popołudnie
płynąć żaglówką
po tafli jeziora.
Jezioro lekko faluje
i wodzi na pokuszenie.
W wodzie, jak w lustrze
przeglądają się łabędzie,
podziwiając piękno
swojej urody.
O łabędzie białopióre,
podobne do aniołów,
zatrzymajcie czas!
Niech lato wiecznie trwa.

Zobacz inne anioły
Zobacz inne anioły


Biały rumak

      Stefanowi Solińskiemu

Jestem pasażerką.
Siedzę jak królowa na tronie.
I asfaltową szosą
nowoczesnym autem jadę!
Za oknami
zmieniają się krajobrazy.
Oto wieś, tu jeszcze wczoraj
wesoło parskały konie.
Dziś nie ma żadnego;
nawet na lekarstwo.
Za to pełno mechanicznych.
Cóż? Takie czasy...
Dalej roztoczył się miły widok,
który oparł się czasowi.
To błękitne kwiaty podróżniczka
uśmiechają się przyjaźnie.
A drobne kwiaty szaleju
oznajmiają, że lato jest w pełni.
Pędź, pędź biały rumaku
o imieniu Opel,
wieź mnie wieź!
Oby nie do niebios bram.

W złotym domu

Krzysztofowi Kołtunowi

Rodziły się w mroźne,
zimowe wieczory,
przedłużające się w nieskończoność.
Były niezwykle piękne.
Miały marzące oczy,
długie, falujące włosy,
kształtne ręce i nogi.
Towarzyszył im
lekki uśmiech na twarzach.
Rodzeniu nie towarzyszył krzyk,
tylko radosny szept
z powodu zaistnienia.
Zamieszkały wszystkie
w złotym domu.
Ja pokochałam je całym sercem.
One nigdy mnie nie opuszczą.
Moje anioły!


10.02.2000 r.

Zobacz inne anioły







powrót do początku strony


Wybór i przygotowanie strony Stefan Soliński, oprawa graficzna Magdalena Cyrczak

Księga gości